Półwysep Kolski - Tam gdzie lipienie walczą jak łososie a łososie biorą jak lipienie (09.2008)
2009-07-10
Po dwuletniej przerwie powróciłem na Półwysep Kolski. Tym razem postanowiliśmy przetrzeć ten szlak nie wiosną a jesienią. Wyprawa była kompletną niewiadomą. nie wiedzieliśmy czy na pewno trafimy na ryby. Nie wiedzieliśmy czy surowa rosyjska aura pozwoli nam na rozbicie obozu.
Wieś po rosyjsku to djerewnia. Nie widziałem w tym kraju wiosek zbudowanych z innego materiału./Kol_001.jpg)
/Kol_002.jpg)
W całej Rosji odbudowuje się cerkwie. W djerewniach rzecz jasna, że z drewna./Kol_003.jpg)
/Kol_004.jpg)
/Kol_005.jpg)
/Kol_006.jpg)
W tych stronach właściciel takiego trójkołowca podnosi swoje szanse na wymianę materiału genetycznego./Kol_006a.jpg)
Po prostu CZAS/Kol_007.jpg)
/Kol_008.jpg)
/Kol_009.jpg)
Ważne, że antena satelitarna ma się jeszcze czego trzymać./Kol_010.jpg)
/Kol_011.jpg)
Wbrew pozorom sklepik jest nieźle zaopatrzony. Mozna kupić piwo i chleb. Czy trzeba coś więcej?/Kol_012.jpg)
Dalej gruzawikiem przez tajgę./Kol_012a.jpg)
Wszechobecny kult wodza./Kol_012b.jpg)
Morze Białe./Kol_013.jpg)
/Kol_013a.jpg)
Tyle pozostało z "Titanica". Jak wygladał wcześniej można zobaczyć w poprzedniej relacji z wyprawy na Półwysep Kolski./Kol_013aa.jpg)
Ujście Warzugi. Przeprawiamy się przez rzekę by ruszyć dalej na wschód./Kol_013aaa.jpg)
/Kol_013b.jpg)
/Kol_014.jpg)
/Kol_014a.jpg)
/Kol_014b.jpg)
/Kol_014c.jpg)
/Kol_015.jpg)
/Kol_016.jpg)
Przeprawa przebiega sprawnie./Kol_016a.jpg)
Dalej będziemy się poruszać wzdłuż wybrzeża Morza Białego. Stary Ził, rocznik 1969 to odpowiedni pojazd by przewieść nas i bagaże./Kol_016b.jpg)
Pojazdy północy./Kol_017.jpg)
/Kol_018.jpg)
Ten typ wjezdochodów jest używany coraz rzadziej. Pali 100 litrów ropy na godzinę . Nie stać na nią ich właścicieli./Kol_019.jpg)
/Kol_020.jpg)
Sanie, niezawodny środek transportu podczas zimy./Kol_021.jpg)
Po drugiej stronie Warzugi./Kol_022.jpg)
/Kol_022a.jpg)
/Kol_023.jpg)
/Kol_023a.jpg)
Poprzez tundrę/Kol_024.jpg)
/Kol_025.jpg)
/Kol_026.jpg)
Zatrzymujemy się przy chałupie dwóch rybaków. 30 km w lewo i w prawo nie mają sąsiadów./Kol_027.jpg)
Poza rybami pozyskują inny rodzaj białka./Kol_028.jpg)
/Kol_029.jpg)
/Kol_030.jpg)
/Kol_031.jpg)
Tundra wita nas kolorami jesieni./Kol_032.jpg)
/Kol_033.jpg)
Nie możemy się napatrzeć na te kolory./Kol_034.jpg)
/Kol_035.jpg)
Każdy zapragnął zawiść do domu ten niesamowity widok./Kol_036.jpg)
Kołchoz w Czawandze./Kol_037.jpg)
/Kol_038.jpg)
Wszędzie otaczają nas zniszczone maszyny. Niemi świadkowie innych, bardzo dawnych czasów./Kol_039.jpg)
/Kol_040.jpg)
/Kol_040a.jpg)
/Kol_041.jpg)
Gdy jedni pracują, inni zajowszy strategiczną pozycję wydają polecenia./Kol_042.jpg)
Dotarlismy nad rzekę, rozbiliśmy obóz. czas rozpocząć rybałkę./Kol_043.jpg)
/Kol_044.jpg)
Ognisko, zupa ucha./Kol_045.jpg)
/Kol_046.jpg)
Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje./Kol_047.jpg)
/Kol_048.jpg)
Śniadanie./Kol_049.jpg)
Cztery porządne wędki i jedna czarna owca w stadzie./Kol_050.jpg)
Równie dobrze brały przy obozie jak i o dwie godziny drogi od niego./Kol_051.jpg)
/Kol_052.jpg)
/Kol_053.jpg)
Sreberko/Kol_054.jpg)
/Kol_055.jpg)
/Kol_056.jpg)
/Kol_057.jpg)
/Kol_058.jpg)
/Kol_059.jpg)
/Kol_060.jpg)
Ślicznie wybarwiony samiec łososia atlantyckiego. Jego barwy godowe przypominają kolory tundry./Kol_061.jpg)
/Kol_062.jpg)
/Kol_063.jpg)
/Kol_064.jpg)
Tym razem srebrny./Kol_065.jpg)
Na łososiowe muchy brały czasem pokaźne lipienie. /Kol_066.jpg)
/Kol_067.jpg)
/Kol_068.jpg)
/Kol_068a.jpg)
/Kol_068b.jpg)
/Kol_069.jpg)
Syty łososi wziołem lekką wędkę i udałem się na lipienie./Kol_070.jpg)
Człowiek szczęśliwy./Kol_071.jpg)
Człowiek syty./Kol_072.jpg)
/Kol_073.jpg)
/Kol_074.jpg)
Jak się umie to nie sztuka!/Kol_075.jpg)
/Kol_076.jpg)
Wieczory upływały na odbudowie arsenału silnie łownych przynęt./Kol_078.jpg)
Jak widać, warto było./Kol_079.jpg)
/Kol_080.jpg)
/Kol_080a.jpg)
/Kol_081.jpg)
Jeden z wielu./Kol_082.jpg)
Poranek/Kol_082b.jpg)
Słupek rtęci spadł do - 12C/Kol_083.jpg)
Woda zaczeła zamarzać. Zima nadciągała nad Czawangę. Czas się pakować./Kol_084.jpg)
Jednak podczas dnia wracają dodatnie temperatury./Kol_085.jpg)
/Kol_086.jpg)
/Kol_087.jpg)
/Kol_088.jpg)
/Kol_089.jpg)
/Kol_090.jpg)
/Kol_091.jpg)
/Kol_092.jpg)
/Kol_092a.jpg)
/Kol_093.jpg)
Rafał nie odpuszcza łososiom./Kol_094.jpg)
W obozie pojawił się pies. Z początku sie go obawialiśmy, jednak okazał się przdatnym strażnikiem. W zamian żądał niewiele, trochę rybiego miesa./Kol_095.jpg)
/Kol_096.jpg)
/Kol_097.jpg)
/Kol_098.jpg)
/Kol_099.jpg)
/Kol_100.jpg)
/Kol_101.jpg)
Ostatni łosoś/Kol_102.jpg)
I czas się pakować./Kol_103.jpg)
/Kol_104.jpg)
Za rok wrócimy./Kol_105.jpg)
© Wszelkie prawa zastrzeżone przez Rybolownia.pl
