Norwegia. Z południa na północ...

2010-07-19

Norwegia kojarzy się wszystkim z fiordami, które zwykle jedzą nam z ręki. Jak fiordy to i nieprzebrane zasoby dorszy, czarniaków i halibutów. Tym razem też one miały być naszym celem.
Dysponując większą ilością czasu postanowiliśmy przyjrzeć się Norwegii uważniej. Wszak ten kraj to niezliczone rzeki i jeziora. Łososie, które wstępują do Gauli czy Laxelvy  wyrobiły im iście światową renomę, oczywiście za światowe ceny. Jednak jest wiele innych z lipieniami i pstrągami. A jeziora? Jeździmy na szczupaki do Szwecji, dlaczego nie popróbować w Norwegii?

 

Jezioro Kroderen w pełnej krasie, miało się okazać najlepszym  znanym mi łowiskiem dużych szczupaków.

Rozpoczynamy od trolingu, zaczynając wędkowanie na nieznanej wodzie warto ją wcześniej poznać. Troling umożliwia połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Młode wiosenne trzycinowisko pachnie szczupakiem

 

norweskie szczupaki też lubią „koguty”

Za to na troling dobrze brały okonie.

 

 

Pierwszy norweski sandacz wziął na trolla

Kamienna górka, jej strome stoki były doskonałym łowiskiem sandaczy i okoni.

okoń na koguta…

Szczupaki też odwiedzały stoki kamiennej wyspy

 

Domek wędkarski .

Jak widać warunki wyśmienite.

Norweskie pstrągi, pomimo iż w większości łowiliśmy niewielkie sztuki, to jednak cudownie urozmaicały biwakową kuchnię.

Jezioro Kroderen w całej okazałości

 

 

Urokliwe, pstrągowe jeziorko w pobliżu granicy norwesko-szwedzkiej.

 

 

Silnik o mocy 50 KM pozwala na szybkie zmiany łowiska

 łowienie pstrągów z łodzi

Pięknie ubarwiony, zielono- złoty szczupak z jez. Kroderen

Skaliste brzegi jez. Kroderen

 

 

 

 

 

 

 

kolejny szczupak z Kroderen

następny szczupak z Kroderen

 

 

 

multiplikator jest najlepszym kołowrotkiem do „jerkowania”.

 

 

 

Widać, że tę przynętę lubią zębacze

 

 

szczupak - kanibal

 

 

 

 

 

szczupły

Kroderen

 „metrówka”

przyroda środkowej Norwegii

 Czas ruszać w dalszą drogę na półnuc

tundra latem

Trol

 

Stary Cadillac, w Skandynawii panuje duża moda na kolekcjonowanie zabytkowych aut, szczególnie amerykańskich, z lat 50-tych i 60-tych

 

Rzeka Horkan

 

w drodze na Senję

Cudowny widok: wspaniała rzeka i  muszkarz holujący lipienia…

 

pstrągowe łowy

 

pstrążek na „dziwadło”

zachód słońca gdzieś w Norwegii

 

 

Nocne łowienie pstrągów jest w Norwegii bardzo skuteczne (i legalne).

 

 

lipienie w nocy biorą doskonale…

… a jeszcze lepiej smakują przy ognisku w dobrym towarzystwie.

 … na północ.

 

 

Krąg Polarny - obowiązkowa przerwa w podróży

Krajobraz staje się coraz bardziej surowy.

 

 

 

Lapońskie brzozy, idealne na rękojeści do noży

Dwie polskie ekipy na Senji. Co, jak co, ale cebuli nam nie braknie…

Wyruszamy na podbój oceanu.

żerujące czarniaki

Pod nami więcej ryb niż wody.

Pomarańczowy dorszyk

Nocny czarniak. Chyba najwaleczniejsza ryba norweskich fiordów.

 

Słońce w swym najniższym położeniu, od tego momentu znów zaczynało wschodzić.

załoga

makrele- „żywe srebro”

karmazyn i jego „pogromca”

Gdyby karmazyny brały na płytszej wodzie, ich łowienie byłoby całkiem przyjemne.

Tatry w morzu

 

na łowisku

 

 

delfin

pogoda nam dopisała

 „karmazynowy przypływ”

nieodłączni towarzysze wypraw w morze

„Karmazynowy przypływ cz 2”

pierwsza „piętnastka”.

druga ekipa wreszcie wypłynęła

halibut, marzenie morskich wędkarzy

marzenia się spełniają

„dziewiętnastka”

 

brosma

dorszyk

brosma „śmierdzielka”

i jeszcze jedna

drobnica

zachód słońca, a może wschód…?

czarniaczek

łakomczuch

nie zawsze świeci słońce…

paskudna paszcza zębacza…

… i jej właściciel w całej okazałości

czarniak we mgle

dorsz z płytkiej, pięciometrowej górki

kolejny „mglisty czarniak”

start

chwytak, to bardzo praktyczny przyrząd…

…przydaje się zwłaszcza przy pozowaniu do zdjęć

żeby tak brały w Bałtyku…

 

 

hol….

podebranie...

wyhaczenie....

… i pamiątkowa fotka

trofea

 

 

 

 

 

Szkoda, że takie wyprawy nie mogą trwać dłużej, zachodzące słońce zwiastuje koniec przygody, pora wracać do codziennych obowiązków, jednak cudowne przeżycia pozostaną w pamięci na zawsze. Dla takich chwil warto jechać choćby na Koniec Świata!


Web design: Agencja Interaktywna Arcymedia · Powered by: Luppo CMS