Na skróty:
- Wojownicy w kolorze lawendy
- Pstrągowe Big Game - Irlandia.
- Kochać Irlandię jak Irlandię
- Najważniejsza jest mucha
- Tropem pewnego mnicha i ostatnich tajmienii
- Tam gdzie lipienie walczą jak łososie a łososie biorą jak lipienie
- NIL – wrota Afryki
- Pierwsze były KINGI
- Gigantyczne Sieje – Tarpony Północy
- Raj znaleziony
Artykuły
Artykuły zawierają opisy naszych wędkarskich przygód, publikowanych na łamach prasy.Wojownicy w kolorze lawendy
2010-08-18
Ciepłe promienie porannego słońca, o barwie widywanej na naszej wysokości geograficznej tylko o zachodzie. Ledwie wyczuwalne podmuchy wiatru, zbyt słabe by wzburzyć powierzchnię oceanu, jednak na tyle silne by rozkołysać fale, które leniwie przewalają się po jego powierzchni, niczym powstałe z oleju a nie wody morskiej. +więcej
Pstrągowe Big Game - Irlandia.
2010-03-12
Kiedy zapytać o pstrągowy raj na Ziemi, każdy bez wahania powie – Nowa Zelandia. Raj ma niestety jedna spora wadę – nie dla wszystkich stoi otworem…Czy rezygnować wtedy z marzeń o wielkich dzikich pstrągach? Nie koniecznie, bo tuż obok, w Europie, znaleźć można przedsionek raju. Równie egzotyczny pod wieloma względami i dostępny dla każdego. Wystarczą 3 godziny w samolocie z Okęcia, lub innego polskiego portu, kolejne dwie autobusem z Dublina ... +więcej
Kochać Irlandię jak Irlandię
2010-03-08
Obławiając przeciwny brzeg, staram się w dalszej fazie prowadzenia przynęty, sprowadzać ją wachlarzem przez całą szerokość rzeki. W środku nurtu mam silniejsze niż zwykle branie, srebrna rakieta, niczym pocisk woda powietrze, wystrzelony z łodzi podwodnej, leci w niebo. W końcu cel mojej wyprawy, łosoś atlantycki walczy na końcu zestawu. Walka była pełna zwrotów, ponieważ wysoki w tym miejscu brzeg nie ułatwiał podebrania ryby. +więcej
Najważniejsza jest mucha
2010-02-07
Kiedyś nadchodzi taki dzień, gdy syn dorasta na tyle by zapragnąć jeździć z tatą na ryby. Jeśli łowimy na spławik, ewentualnie spinning, wtedy nie ma problemu. Gorzej gdy dzieciak jest na tyle duży aby spokojnie operować wędziskiem, jednak za mały aby brodzić. +więcej
Tropem pewnego mnicha i ostatnich tajmienii
2009-11-09
W maju, Roku Pańskiego 1246 gdzieś na północ od Morza Kaspijskiego grupa jeźdźców wjechała na bezkresne stepy prowadzące w głąb Azji. Wśród nich był mnich zwany Benedictus Polonus. Urodzony w Wielkopolsce ok. 1200 roku, zakonnik klasztoru franciszkańskiego we Wrocławiu. +więcej
Tam gdzie lipienie walczą jak łososie a łososie biorą jak lipienie
2009-09-07
Rzut pod katem 45% w dół rzeki, mucha przechodzi nad miejscem, w którym woda minimalnie zwalnia, zdradzając zagłębienie w dnie, szarpnięcie, wyskok i kilkunastominutowy hol. Kolejny salmo salar przechodzi sesje fotograficzną. Schodzę krok niżej, taki sam rzut i prowadzenie muchy, tym razem ryba nie wyskakuje, tylko od razu wyciąga cały running line. +więcej
NIL – wrota Afryki
2009-09-07
Polskie Rycerstwo w Średniowieczu wynegocjowało zwolnienie z udziału w krucjatach, tłumacząc iż w południowym klimacie szybko kiśnie piwo - a bez piwa wojować niepodobna. Papież z wyrozumiałością przychylił się do tej argumentacji i nakazał nam nawracać pogan w Prusach. Podobnie jest z polskimi wędkarzami, idąc śladami antenatów upodobali sobie Mazury, coraz chętniej podejmują wyprawy dalej na północ, na ziemie okrutnych Wikingów ale ciągle ... +więcej
Pierwsze były KINGI
2009-09-07
Pierwszy stycznia, tłumy nad rzekami, setki godzin bez brania, bezrybie, kłusownicy, to nieodłączne atrybuty naszych polskich łososiowo trociowych łowów. Mimo wszystko jeździmy na północne rzeki by przynajmniej dać szansę losowi. Czasem udajemy się za granice by zwiększyć prawdopodobieństwo spotkania się z panem zlewni oceanu atlantyckiego – łososiem atlantyckim Salmo Salar. +więcej
Gigantyczne Sieje – Tarpony Północy
2009-09-03
W poprzednim artykule opisałem pierwszą część wyprawy na Alaskę. Sposoby łowienia pacyficznych łososi oraz towarzyszącą temu wędkarską presję. Jeśli gdzieś są drogi, którymi da się dojechać nad wodę, są też wędkarze. Chcąc zaznać uroków alaskańskiej dziczy przez duże D, decydujemy się polecieć nad rzekę Kobuk uchodzącą do Cieśniny Beringa. +więcej
Raj znaleziony
2009-11-09
Zaczęło się dość standardowo, jak to zwykle bywa, telefon. Zanim zdanie się skończyło, decyzja była podjęta.. Na szczęście gdzie jest Mongolia jako pilny uczeń, wiedziałem. Nawet z mapówki przypomniałem sobie że stolica jest Ułan Bator i jest tam Gobi. Z rozmów z kolegami i znajomymi wiedziałem że w tym stepowo-górzystym kraju są też rzeki i to rybne. +więcej
| Wszystkich: 12 | | Strona: 1 2 » | | Na stronę |
© Wszelkie prawa zastrzeżone przez Rybolownia.pl










